Moje Podróże, Sprzęt i Porady

Film z czytania Kanadyjskiej drogi

droga youtube

A oto prawdziwa Kanada, jej malutki pierwszy odcinek, ten cywilizowany. Nie zakolorowana, zjebana reklama hamburgera czy inne cós. Prawdziwy kraj.

Straciłem połowę materiału, ale to nic. Dokręcę Lake Superior w drodze powrotnej.

Oto krótki, wątpliwej jakości filmik z czytania drog, która jest fragmentem Trans Canada Higway  (dla tych którzy, nie wiedzą co to jest, można doczytać tutaj) Trans Canada Higway – prolog. Filmik jest nudny i brzydki ale kto chcę, i tak wyczyta z drogi ! Pacz i ucz się , człowiecze.

Oto moje wnioski, taka chłodna kalkulacja, bla,bla,bla jaki mądrala !

 

Wniosek 1

– Podczas przejechania tych 2000 km zobaczyłem na tej trasie 3 sakwiarzy, jeden z nich wyglądał na takiego, który robi długiego tripa. Jeden z nich był zapakowany perfekcyjnie, i skoncetrowany na tym co robił. Może wszyscy robili długą trasę, jeden z nich na pewno i ZOSTAŁ NAGRANY NA FILMIE ! Skad jechał ? I dokąd ? Czy objeżdża Ontario czy może jedzie z Vancouver przez cały kraj ? Dlaczego jedzie ? Jeśli jedzie z Vancouver, to czemu już jest tutaj ? Wyjechał zimą ? Gdzie śpi ? Ze spakowania bagażu wynika, że raczej nie śpi na dziko. Nikt tu nie śpi na dziko, bez broni i bez dachu.

Na te pytania nigdy nie dostanę odpowiedzi. Sądziłem że była to kobieta, Andrzej twierdzi ze to był starszy Pan, możliwe, on minął go bliżej, ja patrzyłem wtedy na telefon którym nagrywałem. Rozumiecie to ? To sekunda, z perspektywy samochodu, a to może jest przygoda życia tego faceta. On jedzie, dla kogoś , za czymś, on widzi każde drzewo, słyszy za sobą auta,  wieczorem czuje dosłownie te wszystkie zwierzęta wokół, zastanawia się gdzie będzie spał i co sobie zje wieczorem. Facet odkrywa właśnie esencje życia, a My go mijamy w pół sekundy samochodem i on znika z naszego życiorysu. Ale nawet to może być motywujące.

Bo oto jak dzisiaj spłycone są najprostrze, ludzkie wyczyny. Jeśli nie są obwarowane setką kamer GoPro, reklamą i Red Bullem – stają się niezauważalne, a co gorsza kompletnie niezrozumiałe dla społeczeństwa. Nie można ich wpisać w żaden kanon, nie można się do nich odnieść, ani z niczym porównać. Są bezcenne i jednocześnie nic nie warte dla systemu. Do tego stopnia, że Ja, planując taką podróż, nie jestem w stanie znaleźć informacji na ten temat. Mogę napisać może do Tomma Allen-a, albo do samego Siebie. Czuje się zupełnie jakbym miał popełnić jakieś przestępstwo. Boże, on chce spać na dziko. Uuuu.

Ta ledwo zauważona przeze mnie, biedna pedałująca, skupiona i wystraszona kropka w kasku, nic nie znacząca w skali wszechświata, zmieniła tego vloga. Od tego momentu w mojej głowie nie ma że może pojadę, jak ja pojadę. Ja jadę tak jak on ! Jadę ! Przed siebie !

Wniosek 2

– Jest pobocze, jest pobocze od 0,5 – 3 metrów. Latem. Zimą może go nie być. Ale ogólnie, jest pooooboooocze ! God blees Canada za wybudowany co prawda  za łapówki, ale przepisowy, logiczny, wszędobylski emergency line !

Wniosek 3

– na drodze zero obostrzeń, zakazów, nakazów, wykazów i innych historii z Europy. Z perspektywy systemu, slużb mundurowych, rowerzysta nie jest zadną silą która chce zbojkotować i zniszczyć Kanayjski traspot drogowy, po prostu taka osoba bedzie uważna, za wariata.

Wniosek 4

– Trans Canada Higway, ogólnie nadaje sie jak żadnen inny highway na przejechanie rowerem. Nie można go porównać z żadną inna droga w Europie i ze względu na charakter, skale, długość oraz drzewostan. Jeśli ma znią coś konkurować, to oczywiście trasa przez Azję i Rosję.

Wniosek 5

– Cała ta trasa, to będzie jeden wielki rekord wydolnościowy i prędkość ! Ale będę cisnał ! Upsss. Oczywiście lepiej omijać tą autostradę i jechać bocznymi drogiami. Trans Canada jest takim drogowskazem na który można będzie czasem wskoczyć i popatrzeć.

Wniosek 6

– Stan drog perfekcyjny, czasem podłóżne pęknięcia, żwir na poboczu.

Wniosek 7

– Na Trans Canada Higway, a przynajmniej na pierwszej jej czesci NIE MA ZAKAZU JAZDY ROWEREM. Wogóle cały HIHGWAY ma znamiona spokojnej, zajebistej drogi górsko- leśniej a nie jednej z największych autostrad na świecie.
Jest do mnie wielkie zaskoczenie.

Wniosek 8

– Po obejrzeniu niewielkiego jej odcinka, w najbardziej zaludnionej prowincji Ontario, łatwo wysnuć ze skoro ruch pojazdów tutaj jest niewielki, lub minimalny w innych prowincjach bedzie jeszcze spokojniej.
Nie moglem tego zrozumieć. Z pomoca przyszła logistyka transporru i generalna wiedza o portach. No wiec skupisko portów jest na wschodzie Kanady (Halifax), oraz na zachodzie (Vancouver). W normalnym kraju oznacza to kolosalny ruch przewozowy tirów, na takiej trasie taki jak mamy w każdym innym kraju.

Jednak tutaj, przynajmniej na odcinku Higway 17 caly transport odbywa sie przez USA, gdzie sa lepsze autostrady, stąd tak mały ruch pojazdów. W zasadzie pewnie ogranicza sie on do potrzeb lokalnych, czyli dostawy jedzenia i materialów dla lokalnej ludnosci której jest niewiele. Jest to kolejne zaskoczenie dla mnie, ten odcinek powienien byc zawalony TIR-ami które przerzucaja wszystko z jednego końca kanady na drugi, jednak tak się nie dzieje.

Wniosek 9

– Przejechanie tej trasy wymaga planowania i motywacji długofalowej. Piechór który chciałby przejsc tą trase, czy rowerzysta jak w moim przypadku musi mieć świadomosc, że decyzje jakie sie podejmuje, ich skutki będa widoczne w skalach miesięcy. Dotyczyu to trasy, pogody, pory roku, I to jest piękne.

Wniosek 10

– Przejazd przez Kanadę rowerem wymaga nabycia nowych umiejętności, lub ich odświeżenia w temacie survivalu, łowiectwa, myślistwa i ogólnego obycia z dziką naturą. W odcinakch zalesionych, wodnych można być całkowicie samowystarczalnym jeśli chodzi o zdobywanie pożywnienia. Problemem jest czas. Czy poświęcamy go do na zdobywanie pożywnienia, czy lecimy na trasę.

Nie chcę mi się więcej wnioskować:

– Przjazd przez Kanadę wymaga oczywiscie wszystkich pozostałych umiejętności nabytych na poprzednich wyprawach.

– Przejazd przez Kanadę jest bardzo bezpieczny jesli chodzi o ludzi bialych oraz First Nation. Mimo że Ci ludzie aktualnie dźwigają się z potwornej degeneracji, są nastawieni pokojowo.

– Tak jak w podrożach po Europie, można a nawet trzeba uciekać od ludzi i miast, tutaj należy planować trasę po skupiskach ludzkich i osadach. Potrzebna jest chociazby wiedza lokalnych ludzi i od czasu do czasu ich życzliwość. Niet rzeba będzie mi dwa razy powtarzć ani kończyc zdania ” Tutaj, lepiej nie nocuj bo …”

– Przejazd przez Kanadę jest niebezpieczny jeśli chodzi o zwierzęta, i co chwila potwierdzają to ludzie z którymi rozmawiam.
Kazdy mierzy sprawę z perspektywy samochodu, lub motoru noclegi na dziko raczej sie tutaj nie zdarzają. Jesli ktoś ma na myśli przejaz przez Kanadę, ma na pewno na myśli noclegi pod dachem. W najlepszej wersji bedzie spał na komercyjnych, platnych campingach, które sa otwarte krótko i na sezon. Nie jest to więc żadne rozwiązanie.

W tej materii nikt nie jest w stanie mi pomóc. Próbuje czytać ile moge, mam nawet umówione spotkanie w tej sprawie z myśliwym z Toronto. Wszystko rozgrywa sie jedno pytanie. Czy można spać bezpiecznie przy drodze czy nie ?
Wersji jest tyle ile jest osób.

– Jestem pelen szacunku dla przyrody która zobaczylem i której się troszczkę boję, bo nie wyrosłem obok niej. Caly las który widzicie na filmie nie jest przeciez jeszcze tajgą, tajga zaczna się na daleko na pólnocy, a tu już jest dziko. Lasy w Kanadzie sa calkowicie nie sprzątane z naturalnych przeszkód, stare drzewa wiszą, sciółka lezy i gnije, i wszystko to przypomina bardziej rezerwat niz Europejskie, wysprzątane lasy ze ścieżkami. Hasło “idę sobie pochodzic po lesie”, nie jest tutaj prostą sprawą.